Zmiana coraz bardziej potrzebna i coraz mniej realna
Wiesz, że dalej tak się nie da.
To, co kiedyś działało świetnie, zaczyna coraz bardziej ograniczać. Widzisz to coraz częściej. Z każdym dniem odczuwasz to coraz bardziej boleśnie.
Chcesz coś zmienić. Zorganizować firmę inaczej. Marzysz o tym, by przestać reagować, a zacząć prowadzić. Zwolnić tempo w jednym miejscu, żeby móc przyspieszyć w innym. Wreszcie przesunąć odpowiedzialność, by nie spoczywała już niemal wyłącznie na Twoich barkach. Zamknąć etap, który już dawno się skończył.
Decyzja jest podjęta — przynajmniej w głowie.
A jednak każdy dzień wygląda podobnie. Pilne znów wygrywa z ważnym. Tematy operacyjne znów zabierają czas potrzebny na decyzje strategiczne. Kalendarz uparcie nie chce zrozumieć słowa „transformacja”. Zmiana, choć coraz bardziej potrzebna, z każdym dniem wydaje się coraz mniej realna.

Nie musisz rezygnować z ambicji, by mieć przestrzeń na zmianę
Wyobraź sobie moment, w którym zmiana przestaje być czymś „na później”.
Nie dlatego, że nagle zrobiło się luźniej. Nie dlatego, że Twój zespół raptem przestał angażować Cię w sprawy bieżące, czy klienci zrobili się mniej wymagający. I nie dlatego, że odpuściłeś ambicje.
Dlatego, że nie próbujesz wdrażać zmiany wbrew sobie.
Nie musisz zwalniać tempa, by zyskać przestrzeń na zmianę.
Nie musisz wychodzić z biznesu, żeby go przebudować.
Bo to nie tempo wzrostu zamyka drogę do zmiany. Zamykasz ją, próbując za wszelką cenę dotrzymać mu kroku.
O tym, dlaczego zmiana, choć bardzo potrzebna, często nie dochodzi do skutku oraz jak przełamać ten impas opowiadam szerzej w odcinku 11 serii Founder 2.0, dostępnej w wersji polskiej i angielskiej.
Dlaczego zmiana wydaje się trudniejsza niż jest
Najczęściej zmiana wydaje się większa niż jest, ponieważ patrzysz na nią z niekorzystnej perspektywy.
Z punktu widzenia różnicy pomiędzy tym co jest, a tym co ma być.
Nowa struktura. Bardziej adekwatny podział odpowiedzialności. Szybszy rytm decyzji. Dojrzalszy sposób zarządzania. Kiedy próbujesz wyobrazić sobie to wszystko w całości, masz wrażenie, że potrzebujesz doby, która ma nie 24 godziny a co najmniej 48. Nic dziwnego.
Jeśli cały twój dzień jest wypełniony reagowaniem, gaszeniem pożarów, dowożeniem i pilnowaniem bieżących tematów, to każda większa zmiana będzie wyglądała jak coś niewykonalnego. Nie dlatego, że to zła decyzja. Dlatego, że nie masz na nią przestrzeni.
Zmiana nie przegrywa dlatego, że brakuje Ci odwagi. Przegrywa, bo brakuje Ci energii.
Dlatego pierwszym krokiem wcale nie jest wizja stanu docelowego. Pierwszym krokiem jest zadbanie o to, by mieć przestrzeń na realizację tej wizji.
Na początek wystarczy odzyskanie kilku procent czasu i energii. Świadoma decyzja, że tym tematem nie zajmiesz się osobiście. Że w danym obszarze określony rodzaj spraw może już nie przechodzić przez Ciebie. Że pewne tematy nie wymagają reakcji tu i teraz. To właśnie takie drobne przesunięcia zaczynają stopniowo tworzyć przestrzeń na coś większego.
Ten margines jest ważniejszy niż najlepsza strategia.
Dopiero kiedy przestajesz działać na granicy swoich zasobów, możesz zacząć realnie przeprojektowywać firmę. Wtedy zmiana nie jest kolejnym projektem, który próbujesz zmieścić w kalendarzu wypchanym po brzegi. Jest efektem realokacji Twojej uwagi i energii.
Bo jeśli chcesz, by firma rosła szybciej, najpierw trzeba zrobić przestrzeń na zmianę.
Co dalej?
O tym, jak podejść do zmiany, by tym razem udało się wdrożyć ją w życie, opowiadam szerzej w odcinku 11 serii Founder 2.0, dostępnym w wersji polskiej i angielskiej.
A jeśli czujesz, że zmiana w Twojej firmie jest coraz bardziej potrzebna, ale wciąż brakuje na nią przestrzeni — pogadajmy.
